Marne zaproszenie to marne wesele?!

Marne zaproszenie to marne wesele?!

Ojej, ile to wszystko kosztuje? Skąd weźmiemy na to wszystko pieniądze? – to bardzo często jedno z pierwszych pytań, które stawiają sobie narzeczeni kiedy zapadnie decyzja o ślubie i weselu… po czym zrobią pierwszy biznes plan tego przedsięwzięcia. Bez względu na to, czy mają na to duże czy bardzo duże pieniądze dochodzą do wniosku, że trzeba zacząć oszczędzać.

Wesele to spore przedsięwzięcie, które zazwyczaj sporo kosztuje i – niczym minister finansów – trzeba pomyśleć o cięciach budżetowych. „Ofiarą” oszczędności często w pierwszej kolejności padają zaproszenia ślubne. Wiele rzeczy można zrobić samemu - przy odrobinie chęci, czasu i cierpliwości. Pozornie może się wydawać, że tekturowe kartoniki nie są trudne do zrobienia i dzięki temu można samemu je sporządzić. Czy aby na pewno.

Średni koszt zaproszeń to zaledwie ułamek wydatków ponoszonych na ślub i wesele. Tylko te najdroższe kosztują po kilkanaście złotych za sztukę; w większości jest to kilkakrotnie mniejszy wydatek. Oszczędzać zawsze warto, ale trzeba to robić z głową! Nigdy nie należy z tym przesadzać, bo efekt takich oszczędności może być odwrotnie proporcjonalny do zamierzonego. Warto pamiętać, że zaproszenia wysyłane są z reguły parę miesięcy przed ślubem i są pierwszym kontaktem z gośćmi. To na ich podstawie mogą wyrobić sobie zdanie o planowanej imprezie. Skoro byle jakie zaproszenie to i wesele pewnie nie będzie lepsze – pomyśli niejeden gość i być może zrezygnuje z imprezy!